W grę nie grałam, ale czemu bym książki miała nie przeczytać ;)

Assassin'S Creed: Renesans (Polska wersja jezykowa) - Oliver Bowden

Nie grałam w Assassin's Creed. Grę znam tylko ze słyszenia. Wiedziałam, że istnienie. Wiedziałam,
że jest popularna. Ale równocześnie wiedziałam, że nie jest w moim guście. Ja wolę symulatory, proste gry logiczne czy gry w typie Mario.

I choć grę nie miałam okazji grać, książkę przeczytałam. Zawsze mam czas na książki, kocham
fanastykę, choć za innymi gatunkami również przepadam. Pomyślałam zatem, że spróbuję przeczytać tą książkę. I w pewnym sensie był to błąd.
Ale na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że nigdy wcześniej nie czytałam książki, która powstała na podstawie gry. Chociaż równocześnie po lekturze, otwarcie twierdzę, że można to było zrobić lepiej. Szczególnie, gdy tom drugi okazał się o niebo lepszy (taaak, chociaż nie podobała mi się książka, przeczytałam tom drugi. Ale to ze względu na zakończenie.). Może lepiej przejdę do minusów i plusów.

Początek książki był niezły. Naprawdę. Poznajemy Ezia (głównego bohatera), jego rodzinę, ukochaną. Widzimi w nim młodego chłopaka, który w głowie ma jeszcze zabawy, by za chwilę zobaczyć chłopaka, który widzi śmierć swojego ojca i braci. Ta chwila zmieniła Ezia, stał się tytułowym Assassin's.
Ta chwila zmienia również powieść. Bowiem od tej chwili książka ma następującą budowe: Ezio dostaje nową misję do wykonania, Ezio ją wykonuje, rozdział się kończy. Masakra, nie?
Czasem Ezio trafi na jakąś zdobycz, nagrodę za dobrze wykonaną misję. Czasem Ezio potrzebuje
pomocy innych. Czasem Ezio uczy się nowych, praktycznych umiejętności, które musi wykorzystać
w następnej misji. I tak do końca, więc dla kogoś, kto szuka wrażeń, w tej książce raczej jej nie
znajdzie. Czytelnik za to może liczyć na rutynę i w pewnym momencie na znudzenie.

Chyba tego nigdy nie pisałam, ale czasem jak brat grał, ja oglądałam to jego granie. W sumie robiłam to, gdy byłam o wiele młodszą dziewczyną. Co to ma do książki? - zapytacie. Otóż, przy czytaniu, miałam takie wrażenie, jakbym oglądała granie przez autora. Dla mnie jako czytelnika, przygody Ezia, to był opis rozgrywki autora. Jeden rozdział, to jednak udana misja wykonana przez autora. Tak się czułam praktycznie do końca książki. Bowiem na szczęście książka zakończyła się tak, by jednak zachęcić mnie do tomu drugiego.

Myślałam, że będę mogła wiele napisać na temat bohaterów, a nawet tutaj mam pewny problem.
Miałam nadzieję na zobaczenie zmian w Eziu. Chciałam czytać o wewnętrznych rozterkach Ezia, o
zmianach jego natury, o tym jak w kilka dni musiał dorosnąć. Niestety na ten temat jest nie wiele.
Mamy Ezia – dzieciaka, by po zamordowaniu męskiej części jego rodziny zobaczyć Ezia –
mężczyznę. Nic nie ma na temat jego rozterek czy przemianie. A szkoda, bo z tego byłby również bardzo ciekawy wątek. I stanowiłby on świetny dodatek dla fanów gry. A tak? Gracz, który zna tą grę, zanudzi się przy książce. Osoba, która gry nie znała, a wzięła książkę ze względu na gatunek i opis, zanudzi się przy schemacie książki. Więc dla kogo ona została stworzna?

Za to szczerze polubiłam postać Leonarda da Vinci (któż go nie kojarzy?). Postać ta ma poczucie
humoru, bywa błyskotliwa i jest chyba najlepiej napisaną postacią w książce (a szkoda po raz kolejny).

O innych bohaterach chyba nawet szkoda zaczynach. Bowiem w książce jest jasny podział
bohaterów – są dobrzy i źli. Nie mamy nic pomiędzy. Dobrzy bohaterowie to Ci pomagający
Eziowi, a źli to Ci, z którymi Ezio musi walczyć. Zawsze lubię, gdy poznajemy również stronę
wroga. Tutaj tego nie ma. I znów mogę napisać: a szkoda.

Niemniej jednak zakończenie wynagradza ból czytania. Bowiem to zakończenie książki było zaskakujące i sprawiło, że pomimo złych wrażeń, chcę się poznać dalsze tomy serii „Assassin's Creed”. Możliwe też, że jestem masochistką i lubię się katować książkami, które nie przypadły mi do gustu. Tego jeszcze do końca nie wiem, i dopiero sprawdzam swoje masochistyczne możliwości. :D

 

Plusy:
--> postać Leonarda da Vinci
--> zakończenie
--> początek
 
Minusy:
--> schematyczna
--> brak "szarych" bohaterów
--> postać Ezia (mogła być lepiej napisana)
--> książka wygląda jak opis misji bohatera w grze jakby autor po każdej udanej misji opisywał ją w książce
--> książka jest męcząca
--> zanudzi czytelnika
--> nie dla fana gry, ale do książkoholików również nie jest skierowana