Więzień labiryntu - James Dashner

Książkę kupiłam w Biedronce pod wpływem chwili. Nie planowałam tego zakupu jak i nie planowałam czytania "Więźnia labiryntu". Ale opis mi się spodobał, byłam ciekawa fabuły, to i szybko ją przeczytałam.

Strach. Towarzyszy nam praktycznie od urodzenia. Jest obecny w naszym życiu. Boimy się wyników z sprawdzianu czy kolowium, boimy się nowych rzeczy, boimy się nowej pracy. Czasem boimy się życia.
W książce strach i lęk jest motorem do działania. Bohaterowie znaleźli się w nowym miejscu. Nie wiedzą, co ich czeka, ale nie poddają się, szukają wyjścia z labiryntu, szukają drogi do domu.

Bohaterowie są młodymi chłopcami, którzy znaleźli się w miejscu mrocznym, pełnym niebezpieczeństw. Codziennie szukają wyjścia. Mają swoich zwiadowców. Zresztą: chłopcy potrafili zbudować swoje małe społeczeństwo. Każdy z nich miał swoje zadania do wykonania. Jedna grupa gotowała, inni opiekowali się ogrodem, jeszcze inni byli zwiadowcami.

Na początku książka przypominała mi filmu z cyklu "Cube". Tyle tylko, że labiryntem nie był sześcian, w którym było wiele pułapek. Naprawdę ksiązka ma podobny format do tego z filmu, choć jest wiele różnic. Na przykład w filmie bohaterowie też nie pamiętają swojego życia z przed znalezieniem się w pułapce - tak samo jak i chłopcy.
Dlatego też jeśli komuś podobały się takie filmy, to i książka powinna przypaść do gustu.

Miałam również inną myśl na temat książki. Nie wiem dlaczego, ale pomyślałam sobie o arenie takiej jaka była w "Igrzyskach Śmierci". Przyszło mi to do głowy, gdy dowiedziałam się, że chłopców ktoś obserwuje. Wtedy natychmiast pomyślałam o igrzyskach i widziach. Chociaż w "Cube" również był motyw obserwowania widzów. Więc znowu jest porównanie do "Cube".
Serio, dużo podobień widziałam do "Cube", ale również dużo było różnic z "Cube". Natomiast z "Igrzyskami Śmierci" podobieństwo dotyczy tylko obserwowania bohaterów.

Dużym plusem książki jest również to, iż od początku mamy zagadkę. Nie wiemy nic jak Thomas i dowiadujemy się krok po kroku, a i tak to, co jest wiadomo, nadal nic nie wyjaśnia.
Nie znamy motywów sprawców, nie wiemy, dlaczego akurat ci chłopcy trafili do Strefy i nie wiemy co Strefa oznacza. Wszystko jest tajemnicą. Przez co książka niesamowicie wciąga.

Spodobały mi się również stwory zwane Bóldożercami. W życiu nie wpadłabym na to, co autor. Bóldożercy, które mogą zabić, odtrutka, która zmienia bohatera. Niesamowity pomysł, niesamowita pułapka. O bóldożercach chyba nigdy nie zapomnę.

Muszę również napisać kilka słów o zakończeniu. Nie będę go oczywiście zdradzać. Powiem tyle, iż zakończenie już sugeruje, iż jest następny tom. Jest napisane w taki sposób, iż człowieka ciekawi, co będzie w tomie drugim, więc to pewnie nic dziwnego, iż jestem pewna, że do cyklu "więzień labiryntu" na pewno wrócę.

Bohaterowie? Głównym bohaterem jest Thomas. Gdy on się znalazł w Strefie (aaa, Strefa - miejsce,w  którym żyją chłopcy) wszystko się zmienia.
Muszę przyznać, iż każdy bohaterów jest inny, a przez to mały ogromną paletę osobowości, z której widzimy lęki bohaterów, ich odwagę, poczucie humoru i wiele innych zalet czy wad, dzięki którym książka zyskuje na wartości.

Spodobał mi się również slang bohaterów. Najbardziej oczywiście słowo  "purwa" używane zamiast przekleństwa (sama nie wiem, czy nie ukradnę sobie tego słówka ;) )
Chłopcy, którzy mieszkają w Strefie mają swój język, do którego Thomas i Teresa muszą się przyzwyczaić. Jak i czytelnicy. Ale warto poznać ten język :)

I pamiętajcie "DRESZCZ" jest dobry...

Książkę ogromnie polecam :)

 

Plusy:
--> slang bohaterów
--> labirynt i jego pułapki
--> dialogi
--> bohaterowie
--> wizja świata
--> krótkie rozdziały (naprawdę takie wolę)
 
Minusy:
- "purwa", no nie zauważyłam ich ;)