Gwiazdy... i świat, który ciężko zrozumieć.

Powrót z gwiazd (Stanisław Lem. Dzieła, #11) - Stanisław Lem

Tak naprawdę nie miałam w planach czytać Lema. I nie czytałabym go, gdyby nie porządki. I nie, to nie oznacza, że nie chciało mi się sprzątać. ;) Po prostu przy porządkach świątecznych znalazłam tą książkę. Okazało się, że mama ją dostała od kogoś i ją przeczytała, a później położyła na półkę. I tak sobie książka przeleżała kilkanaście lat.

Jest to książka dla fana antyutopii. Główny bohater (Hal) powrócił na Ziemię po podróży w kosmos. Trafił na swoją planetę, ale od czasu jego wyjazdu, wszystko uległo zmianie.
Wydaje się, że świat jest wręcz utopijny: brak wojen, brak zbrodni. Ale przy tym brakuje również chęci do odkrywania nowych rzeczy, nowych miejsc. Dlatego też jest to utopia z pozoru.

Muszę się przyznać, iż, choć książka przypadła mi do gustu, to na początku lektury czytało się ją ciężko. Język był trudny, przy tym było wiele niezrozumiałych dla mnie terminów. Jednak później wciągnęłam się w historię Hala. Odkrywałam świat, tak jak i on to robił. To co dla mnie było nieznane, dla głównego bohatera było takie samo. Dzięki temu lepiej się wczułam w sytuację Hala.

Dzisiaj krótko, ale to nie znaczy, iż książka jest zła. Dla mnie była świetna. Trochę skomplikowana, ale jednak wciągająca i to nie tylko ze względu na wątek romantyczny. Dużym plusem jest postać Hala, który robi wszystko, by zrozumieć świat, w którym się znalazł.

Do przeczytania książki ogromnie zachęcam :)

 

Plusy:
--> romantyczny wątek
--> antyutopia
--> główny bohater
 
Minusy:
--> krótka
--> początkowa ciężka