Kosogłos - Suzanne  Collins

Zastanawiam się od czego mogłabym zacząć. Od historii, bohaterów czy odczuciach, które mi towarzyszyły podczas czytania. Myślę, myślę i nie wiem. Bo nie wiem, czy jestem zadowolona po lekturze. Można być szczęśliwym po takim zakończeniu? Po wydarzeniach, które towarzyszyły Katniss?

W ostatniej części Igrzysk Śmierci trwa już wojna domowa. Inaczej nie można napisać. Taka jest prawda. Choć wszystkie wydarzenia w "Kosogłosie" są skutkiem wsześniejszych wyborów, to jednak kiedyś dystrykty by się zbuntowały. Może później, ale nie wytrzymały by długo w takim życiu.

Katniss, Peeta są według mnie największymi ofiarami tej wojny. Katniss musiała stać się Kosogłosem. Stała się symbolem już przez swój wybór w pierwszych igrzyskach. Później chciała chronić Peetę, tak jak Peeta chciał chronić Katniss. Na samym początku nie myśleli o wojnie, następnie nie myśleli o udziału w niej. Ale nikt nie dał im wyboru. Decyzje zostały podjęte, cena zapłacona.

Głodowe Igrzyska zmieniają człowieka. Wygrasz, gdy przetrwasz do końca. Masz zabijać, unikać śmierci, a później żyć z świadomością przeszłości. Katniss wygrała. Peeta wygrał. Wyjątkowo oboje. I oboje zapłacili za to cenę. Koszmary, udział w następnych igrzyskach. I wojna. Wojna zmienia człowieka. Widzimy śmierć na ulicy, bezsensowne ofiary. Tyle tylko, iż mieszkańcy dystryktów musieli zmienić swoje życie, nie dawali rady żyć w takim świecie.

W tej części mamy do czynienia z dwoma prezydentami. Prezydent Snow, którego każdy zna z wcześniejszych tomów oraz panią prezydent Coin. Oboje żądni władzy. Potrafią zrobić wiele, by zdobyć ją lub by ją utrzymać. Co to o nich świadczy?

O poprzedniej książce napisałam, iż jest najbardziej wzruszająca. I nadal tak uważam. W ostatniej części nie brakuje powodów do smutku, ale jednak bardziej skupiłam się (jako czytelnik) na wojnie, która zbiera swoje ofirary. Ta książka ukazuje jak okrutna może być walka o wolność czy o władzę. Dla młodego czytelnika może być świetną lekcją, bo choć jest to historia fikcyjna, to ukazuje prawdziwą cene wojny. Tak jest. Nie da się ukryć, iż cywile podczas walki są bezpieczni. Nie są. Zresztą rodziny żołnierzy też cierpią. Codziennie myślą, czy ich bliscy jeszcze żyją, czekają na znak. A osoby, które mają za zadanie opiekować się poszkodowanymi... też mogą zginąć. Celowo lub i nie. Jednak ryzyko śmierci jest wysokie. Dla każdego.

Dla mnie książka była pełna bólu, cierpienia i walki. Walki o sprawiedliwość, wolność i równe traktowanie. Podczas niej wszystkie chwyty były dozwolone. Dlatego też dla byłych uczestników igrzysk coś ona przypominała.

 

Plusy:
--> pokazuje cenę wojny
--> bohaterowie, którzy wiele doświadczyli i ch zmiany
--> zapada w pamięć
 
Minusy:
--> koniec serii