Odetchnij...

Drugi oddech - Philippe Pozzo di Borgo

Chyba każdy zna film "Nietykalni". Niezwykłą, niesamowitą historię dwójki ludzi, którzy nie mogli do siebie pasować. Film ukazał coś pięknego. Coś, czego się nie zauważa w życiu. I za to pokochali go widzowie. Za to coś pokochałam go ja.

Dlatego też, gdy tylko zobaczyłam w Biedronce książkę, to musiałam ją kupić. Nie pamiętam kiedy to było, ale kupiłam i odstawiłam na półkę. Taa, lepiej zanurzyć się w fantazji niż przeczytać o prawdziwym życiu.
Ale w tym tygodniu przeczytałam tą książkę. I niestety, spodziewałam się czegoś innego.

Film oceniałam wysoko, bo poruszył coś we mnie. Coś, co się ukrywało. A książka, bo to o książce piszę? Była całkowicie czymś innym niż się spodziewałam.

Książka składa się z słów Philippe. Nagrywał je, bo pisać nie mógł. I tak dowiadujemy się o jego latach dzieciństwa, młodości, pierwszej i prawdziwej miłości. Czytamy o chwilach pięknych, ale przede wszystkim o cierpieniu. Ono pojawia się przez wszystkie momenty książki. Bo to cierpienie towarzyszy Philippowi przzez ostatnie lata.

Chciałam się zagłębić w przyjaźń Drissa i Philippe. Okazuje się, że Driss to Abdel. ;) A o Abdelu opowiada "Księga II o tytule Diabeł Stróż".
Ano tak, bo nie napisałam, iż książka składa się z dwóch ksiąg. Z pierwszej ("Drugi Oddech") opowiadającej o życiu, żonie, cierpieniu i z drugiej czyli o Abdelu.
W drugiej części pojawiają się pewne listy. Pisane przez Philipee. Uważam to za świetny dodatek. Potrzebny książce, bo mówił coś więcej na temat autora.
Podobnie jak, gdy po wypadku Philippe miał sny, które wydawały się rzeczywistością. Dobrze zrobił opisując je, bo jednak powiedziały coś więcej o tym, co przeżywał w tamtych, trudnych chwilach, które nawet po przeczytaniu jego myśli, trudno zrozumieć.

Okazuje się, iż film ma niewiele wspólnego z ksiązką, ale o tym innym razem (jeśli chciecie). "Drugi oddech" jest powieścią, którą powinno się poznać. Opowiada o bólu. Niektórzy mogliby stwierdzić, iż na własne życzenie. Ale czy aby na pewno? Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie samemu. Dla mnie żaden wypadek nie jest "na własne życzenie". Choć prawdą jest, iż czasem człowiek popełnia głupstwa za które musi zapłacić. Ale czy głupstwem jest szukanie szczęścia?

Czytając wspomnienia autora, widząc, iż jako już od dziecka był bogatym dzieciakiem, zauważa się jego dobry charakter. Nie był rozpuszczonym bachorem (mam nadzieję, że nikogo nie uradziłam). Dostrzegał niesprawiedliwość, a następnie sam pracował na to, by żyć na jak najwyższym poziomie. A los go doświadczał bólem, cierpieniem, gdy powinien przeżywać szczęśliwe chwile. Ale potrafił dostrzegać w życiu jego dobre strony. A jeśli ich nie widział, miał przy sobie osoby, które mu pomagały.

Dlatego też uważam, iż książkę powinien każdy przeczytać. Bo to historia o życiu, które nie zawsze jest łatwe, nawet jeśli na samym początku drogi wydaje się, iż będzie zabawą.

 

Plusy:
- historia Philippe
- listy
- koszmary
 
Minusy:
- nie do końca potrafił opisać to, co go łączyło z  Abdelem
- szkoda, iż Abdel nie był współautorem. Historia wtedy byłaby czymś pełnym.