Łowca dusz - Alex Kava

Jak już kiedyś pisałam lubię zarzynać od środka (jeśli chodzi o tomy z danej serii). Mało kiedy sprawdzam, czy dana książka jest z danej serii i czy to tom pierwszy czy może trzeci. Tą książkę miałam w domu, kupiłam już dawno z Oliwią, więc uznałam, iż ją przeczytam. Ale tym razem sobie sprawdziłam wcześniej co to za książka. Lecz nie mając wcześniejszych tomów i tak uznałam, że ją przeczytam (bo zanim kupiłabym wcześniejsze, tą przeczytałabym już ze 5 razy ;)). Poza tym chyba lepiej się przekonać, czy autorka fajnie pisze po tym, co już się ma, zamiast kupować książki mając coś jeden tom w domu.

Zatem po swoim przemyśleniach zabrałam się do czytania. Pierwszy pozytyw: książka ma narratora, który wszystko opisuje. Tak, dla mnie to pozytyw, bo im więcej trafiałam na powieść pisaną w pierwszej osobie, tym bardziej chciałam narratora.

Maggie O'Dell jest agentką FBI, która specjalizuje się w robieniu po portretów psychologicznych. Tym razem musi współpracować z Julią Racine - osobą, którą nie lubi (łagodnie mówiąc.) Są morderstwa - pomysłowe, każde trochę inne, choć mają wspólny mianownik. Jest sekta, która spełnia wszystkie podpunkty, by być perfektywną sektą. Jest wielebny Joseph Evrett - człowiek bardzo charyzmatyczny, który potrafi wielu oczarować i są ludzie mniej lub bardziej ważni. Wszystkich ich coś łączy.

Jestem fanką thrillerów, kryminałów. Lubię morderstwa, lubię czytać o pracy policji, FBI czy innej organizacji. Lubię również zagadki. Ale w "Łowcy dusz" nie o zagadki chodzi. Bo jedynymi zagadkami są pytania: kto i dlaczego zabija? Co wspólnego ma z tym sekta?

To pierwsza książka, na którą trafiłam, w której jest sekta religijna. Nie było w niej może skomplikowanych opisów na ten temat. Ale to, co było, mi wystarczyło. Dlatego, bo mieliśmy opis człowieka, który tam wstąpił ze względu na brata, kobietę, której pastor pomógł i w taki sposób mu się odwdzięcza, człowieka zagubionego jak również zapatrzonego w postać pastora.
Choć sekta to jeden z wielu wątków z książki, to jednak zwraca uwagę na ten problem. Pomaga zauważyć jak łatwo można w niej się znaleźć, jak trudno jest z niej się wydostać.

Drugim wątkiem, ważnym wątkiem, są próby samobójcze matki Maggie. Dlaczego ona chciała się zabić? Co było powodem? Jakie to niesie skutki dla otoczenia? Dla  Maggie.

Partner Maggie, R.J. Tully ma problemy rodzicielskie. Maggie ma problemy osobiste: relacje z matką nie są udane, miała również nieudane małżeństwo, które kończy się rozwodem, Julia Racine z kolei ma nieudane relacje w pracy, a sam seryjny morderca nieudane dzieciństwo.

W "Łowcy dusz" nie brakuje osób bez przeszłości, o każdym coś wiemy, o każdym dowiadujemy się coraz ciekawszych rzeczy.

Książka jest wciągająca i raczej kobieca. Autorka skupia się na bohaterach, na ich zachowaniu, problemach. Morderstwa są tylko tłem, Z jednej strony przyjemni się czytało losy bohaterów, z drugiej jednak tłem powinny być te losy, a nie morderstwa. Jednak książka mi się podobała. Na popołudnie jest idealna. :)

 

Plusy:
- sekta jako dodatek
- losy bohaterów
- wciąga
 
Minusy:
- za mało o sprawie zabójstw
- chciałabym więcej przeczytać o relacjach pewnego rodzeństwa.