Przypadki Robinsona Kruzoe - Daniel Defoe

Poznajemy Robinsona jako dzieciaka, któremu marzy się przygoda na morzu. Czytamy jego myśli, relacje. Bowiem książka jest napisana w pierwszej osobie liczby pojedynczej.

Robinson jako dzieciak ma być może nierealne marzenia, ale chciałby, by one się spełniły. Więc robi wszystko, co mu w tym pomoże. I przez te swoje marzenia wpakowuje się w kłopoty, z których potrafi się wiele nauczyć. Zatem widzimy jak dzieciak, któremu nic się nie chciało, dorasta, zaczyna brać na swe ręcę winę i po prostu uczy się bycia dobrym człowiekiem. Zatem Robinson pomimo błędów, złych wyborów, potrafi uczyć się z wypadków, które go spotkały. Ma w sobie ogromną iloś uporu, pracowitości (która pojawiła się, chociaż sam Robinson mógłby stwierdzić, iż już ma dość tej wyspy, tego pecha i nie robić niczego... czyli czekać na śmierć).


Choć książka jest książką przygodową,z której wiele można się nauczyć. Czyta się ją naprawdę szybko i choć początkowe rozdziały dla mnie nie były zbyt interesujące, to gdy bohater trafił na wyspę, śledziłam te perypetię z wielką uwagą.

Co można wynieść z książki "Przygody Robinsona Kruzoe":
 
1. By słuchać rodziców - tyczy się przede wszystkim dzieci ;)
2. By być pracowitym - dla każdego ;)
3. By się uczyć. W każdym wieku można się zacząć, ale najlepiej zaczynać, gdy jest się młodym.
4. W każdej sytuacji można sobie dać radę.
5. By się nie poddawać nawet, gdy sytuacja wydaje się beznadziejna.
 

Kibicowałam Robinsonowi. Chciałam, by mu się udało w życiu, by wydostał się z wypsy, by przeprosił rodziców, by mu wybaczyli. Chciałam, by mu się dobrze żyło. Ale w tej książce jest trochę jak w życiu. Ciężka praca się opłaca, lecz to nie znaczy, iż wszystko zawsze pójdzie po myśli bohatera.
 
Plusy:
- wciąga
- dużo morałów
- postać Robinsona i Piętaszka
 
Minusy:
- mometami była nudna
- początek historii