Księżniczka z lodu - Camilla Läckberg

Wiedząc, iż jest to kryminał, myślałam, że będzie on taki jak inne kryminały, tzn. skupiony na zbrodni i złapaniu mordercy. Jednak ta powieść była bardziej obyczajowa niż kryminalna. Zbrodnia była dodatkiem, tłem do poczynań głównych bohaterów i innych wątków obyczajowych.
Szczerze nie spodziewałam się takiej powieści. Ale jestem mile tym zaskoczona. Nie było w nim strzelania, niebezpiecznych działań... a sam morderca... no cóż, warto tę historię poznać ;)

Pisarz to ktoś, kto pisze prosto z serca i z głowy. A nie ten, kto jedynie opowiada o życiu innego człowieka.


W powieści poznajemy wielu bohaterów. Głównymi są Erika Falck oraz Patrick Hedstrom. Erika jest pisarką powieści biograficznych. Gdy Erika znajduje ciało Alex - dawnej przyjaciółki, postanawia odkryć co się stało, ale również poznać przeszłość Alex. Przy okazji chce napisać o tym książkę.
Patrick jest za to policjantem, który to najbardziej angażuje się w sprawę. Patrick i Erika znają się z lat wcześniejszych.

Wspólne zamieszkanie, zaręczyny, ślub, dzieci, a potem wiele nakładających się na siebie powszednich dni. Aż któregoś dnia spojrzą na siebie i odkryją, że razem dożyli starości. To przecież niezbyt wygórowane życzenie.


Zatem poznajemy Patricka, Erikę, siostrę Eriki, rodzinę Alex i innych bohaterów. Każdy z nich ma swoje 5 minut w książce. Dzięki czemu poznajemy ich myśli, zachowania i przyczyny tych zachowań. Poznajemy również sekrety, które dla rozwiązania sprawy nie są ważne, natomiast ważne są dla bliskich Eriki.
Bohaterów jest wielu. Ale każdy z nich jest inny. Jak w życiu. O każdym coś wiemy: co zrobili, dlaczego, jakie jest ich życie i dlaczego takie jest oraz czy są szczęśliwi. Ale historie postaci w jakiś sposób się łączą, czy to przez Alex, czy przez przeszłość, pracę, więzy krwi. Różnie. Dużym plusem dla autorki jest to, iż dla każdej postaci poświęciła trochę stron. Każda z stworzonych przez nią postaci była ważna, liczyła się choćby na chwilę. Drugim ogromnym plusem jest ważne poznawanie historii z każdej strony, od punktu widzenia postaci, z którą mamy w danej chwili do czynienia.

Nienawiść, zawiść, chciwość i zemsta – wszystko to zamiatano pod dywan, bo „co ludzie powiedzą”.


Podczas czytania "Księżniczki z lodu" odkryłam, iż bardziej zależy mi na poznawaniu ludzi, odkrywaniu ich sekretów niż na poznaniu mordercy.

Jak ktoś nie lubi opisów miejsc, budynków, to również się nie zawiedzie. Opisów tych jest niewiele i zajmują malutko miejsca. Autorka bardziej skupia się na postaciach, ich relacjach i cechach charakteru niż na miejscach.

Lepiej cieszyć się chwilą i nie myśleć o jutrze.


Zatem jest to książka o życiu z zbrodnią w tle. Życiu bez sekretów u jednych, lecz z sekretami u innych. Życiu z ciekawą przeszłością, ale i z przyszłością, która nie zawsze zapowiada się po naszej myśli. Z miłością i bez niej. Tajemnicami, sekretami, które w pewnym momencie muszą zostać odkryte.

Książkę gorąco polecam, bo warto poznać kryminał, który nie całkiem kryminałem jest ;)