Samotnica - Piotr Patykiewicz

Zacznę od bohaterów, którzy są młodymi chłopakami. Każdy z nich jest inny. Mamy mądrale w rudych włosach i okularach, szczypiornistę, który lubi jeść i chłopaka od wygłupów i żartów. Każdy z nich ma przezwistko, które idealnie pasuję. Mądrala to Karoten przez włosy, Szufla to szczypornista, bo jeść lubi a Pawianem jest ten, który lubi się wygłupiać. Ci trzej chłopcy są kumplami, którzy lubią spędzać ze sobą czas. Ale poznając ich lepiej mogli irytować tym swoim zachowaniem. Z drugiej strony trafili do miejsca, którego nie znali, to i zachowanie mogło być inne pobudzone strachem oraz żądzą przygody. ;)
Chłopcy trafiają  w miejsce, które okazuje się miejscem nieprzyjaznym dla nich. Uczą się w nim żyć, ale również szukają drogi powrotnej. Mają mnóstwo ciekawych przygód oraz wiele razy są w sytuacji, która może wiele odmienić. Czasem muszą polegać na innych, liczyć na kogoś, kto jest całkiem inny od nich.

W książce są istoty rozumne oraz zwierzęta, które całkiem różnią się od ludzi. O ile na początku przygody chłopcy spotykają na swojej drodze ludzi, plemię, tak potem widzą istoty, które mówią, ale są całkiem inne np. są przystosowane do życia w wodzie, czy potrafią latać. Każdy z tych gatunków ma swoją nazwę. I właśnie te inne gatunki żyły na tych ziemiach szczęśliwie. :)
Są również ciekawe zwierząta - przyjazne, ale i takie, od których się ucieka. I rośliny. Rośliny, które przystosowały się do życia w takim świecie, ale i rośliny, dzięki którym te istoty żyją - zachodzi między nimi pewna symbioza.

Fabuła jest prosta: chłopcy trafiają do nieznanego im miejsca, poznają go, a równocześnie szukają drogi powrotnej. Podczas odkrywania tego świata trafiają im się różne przygody, które są ciekawe lub nudne.

Na plus oceniam zakończenie książki. Spodziewałam się podobnego manewru. Ale pomimo tego, iż się czegoś takiego spodziewałam, to zakończenie mi się podobało. :)

Przyznam szczerze, że niektóry fragmenty były dla mnie nudne. Może jestem za stara na takie książki. Jednak przy niej czasem (!) się nudziłam. Z drugiej strony byłam strasznie ciekawa, co będzie z chłopcami. Uda się im? Czy może zostaną w tym innym świecie już na zawsze?

Autor stworzył wspaniały świat, w którym wszystko miało swoje miejsce. Miałam wrażenie, iż świat ten inspirowany był epoką lodowcową. Ale w rzeczywistości stworzonej przez autora byli ludzie,  byli inne istoty. Każdy z istot rozumnych miał swoją historię. A sama góra Samotnica nie okazała się zwykłą górą, zwykłym wulkanem. Ona była czymś innym, tak ciekawym, że nawet dla niej warto poznać tą ksiązkę.

Drobnym minusem dla mnie była długość rozdziałów. Mam taki głupi nawyk, iż jak czytam książkę, to gdy już chcę przestać, muszę dojść do końca rozdziału czy podrozdziału. W "Samotnicy" długość jednego rozdziału to około 100 stron, w tym rozdziale można znaleźć podrozdziały, które mają około 20 stron. Dla mnie to dużo, bo po prostu mam taki głupi nawy. Ale na ocenę to nie wpłynie. ;)
Przez to, że rozdziały są długie, mamy ich tylko 5. :D