Cinder (Saga Księżycowa, #1) - Marissa Meyer, Dorota Konowrocka
Mój pierwszy audiobook, który przesłuchała. Bo choć wcześniej otrzymałam "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń", to jeszcze go nie przesłuchałam. Jakoś na razie nie mam ochoty na słuchanie poradników w stylu, jak polepszyć swoje życie.
Wróćmy zatem do Sagi.
Sagę księżycową chciałam poznać już od dawna. Tak więc otrzymanie audiobooku to był pierwszy krok, by poznać historię Cinder (krokiem zerowym było wzięcie udziału w konkursie na viva-tv i wygranie go). Drugim krokiem było włączenie płyty. Ale nie potrafiłam słuchać i nic nie robić. Od razu zaczynałam wówczas marzyć i niestety, ale nic nie wiedziałam z książki.
Dlatego też wszystkie rozdziały skopiowałam  na telefon i to okazało się strzałem w dziesiątkę. Sagę puściłam od początku, by nie tracić to, co przeoczyłam.
Pierwszego dnia słuchania wzięłam się za porządki. Z płyty wiedziałam wszystko, a przy okazji w pokojach zrobiło się tak jak powinno być. Również przy audiobooku gotowałam, jadłam i robiłam, co mi przyszło do głowy. Dnia następnego postanowiłam słuchać przy komputerze. I równie dobrze mi się słuchało.
I tak przez kilka dni słuchałam książki przy różnych okazjach. Co się okazało z korzyścią dla mnie i prac domowych. 
Zatem muszę stwierdzić, ze audiobook jako forma przekazu zły nie jest. I pomyśleć, że wcześniej się broniłam przed nim jak mogłam... ;)
 
Ale przejdźmy teraz do książki i historii Cinder.
Na początku myślałam, że to przeróbka Kopciuszka. Takie unowocześnienie historii. I po części tak jest. Lecz tylko po części. 
Na początku poznajemy dziewczynę, która jest cyborgiem i pracuje jako mechanik. Musi pracować, a to co zarobi oddawać swojej opiekunce prawnej. Ma dwie siostry, które przygotowują się na bal. Cinder iść nie może. Brzmi znajomo? Ale jak wiemy z Kopciuszka, na balu i tak się znajdzie :). Jak? Ta historia jest naprawdę ciekawa.
Lecz bal to nie wszystko. Wokół Cinder panuje zaraża. Tajemnicza choroba, na którą nie znaleźli lekarstwa zabija mnóstwo ludzi. W tym siostrę Cinder. Tą, która była dla Cinder miła...
Mamy jeszcze księcia Kai, który zakochał się w ....
Książka (audiobook) jest lekka i wciągająca. Nie mam pojęcia na jak długo pozostanie w mojej pamięci. Lecz mam nadzieję, że na długo.
I teraz jako, ze księga 1 sagi księżycowej skończyła się, choć nie rozwiązała wszystkich zagadek, mam wielką ochotę poznać dalsze przygody Cinder. Szczególnie po zakończeniu, które wiele spraw nie rozwiązało. Ale dołożyło zagadek.
Dalsza część przygód Cinder ciekawi....
Także książkę czy w normalnej formie, czy w formie audiobooka, gorąco polecam. I to nie tylko nastolatkom ;)