Nie dotykaj mnie!

Dotyk  - Jus Accardo, Dariusz Bakalarz

Dezz jest zbuntowaną nastolatką, która lubi doprowadzać ojca do furii. Dlatego też, gdy spotkała Kale, postanowiła mu pomóc - by wk** ojca, choć chłopak się jej spodobał. Jednak plan nie wypalił, bo okazało się, iż ojciec ma pewne sekrety. Jednym z nich jest Kale - chłopak o zdolnościach, od których powinno się uciekać.Jednak Dezz postanawia pomóc mu w ucieczce przed własnym ojcem.

 

Tak zaczyna się książka, które na pewno jest fantastyką (Ludzie o nadprzyrodzonych zdolnościach zwani Szóstkami), romansem (historia Dezz i Kale'a), trochę przygodówką (ucieczka itp.)

 

Powieść jest typową (powiedźmy) młodzieżówką. Pisana jest językiem prostym, lekkim i skierowana do młodszych czytelników. Chociaż na pewno i starszy może się przy niej dobrze bawić.

 

Bohaterowie są w wieku nastoletnim, toteż ich zachowanie w większości przypadków można usprawiedliwić wiekiem. Przynajmniej jeśli chodzi o Dezz, która poznała smak wolności i wie jaki jest świat. Kale jest całkowitym jej przeciwieństwem. Zresztą dla Kale'a wszystko jest nowe. I jeśli mam być szczera, przyjemne było odkrywanie razem z nim tego, co znane, lecz nieznane.

 

Przedstawiony świat. Świat z tajemniczą organizacją, która zagraża światu jest znany już od dawna (ach, te spiski). Jednak, gdy ta tajemnicza organizacja ma pod swoją niewolą ludzi z nadprzyrodzonymi zdolnościami, to się robi ciekawiej. Chociaż chyba już gdzieś widziałam serial, w którym był podobny motyw. Główną bohaterką była dziewczyna, która uciekła z tamtego miejsca. 

 

Pomysł z Szóstkami i z tajemniczą organizacją okazał się strzałem w dziesiątkę. To on napędza całą akcję do przodu. To Szóstki mają wiele sekretów, które tylko częściowo zostają odkryte. To m.in. Dezz (a my razem z nią) odkrywa wszystko, o czym nie miała pojęcia. I tylko Dezz (jak i my) musi sobie przefiltrować zdobyte informacje i określić, komu wierzy... a co za tym idzie, jaką stronę wybierze.

 

Akcja skupia się na wątku Kale'a i Dezz. Kale chcę uciec, Dezz natomiast poznać wszystkie sekrety, które były przed nią skrywane. Poza tym łączy ich wyjątkowa więź, którą ciężko jest wytłumaczyć.

 

Połączenie fantastyki z romansem jest na topie już od kilkunastu lat. Weźmy choćby "Zmierzch". Niektórym to się na pewno podoba, innym niekoniecznie. Jeśli zaś chodzi o mnie, to lubię poznawać historie, które niekoniecznie są przedstawiane jako romans, ale mają w sobie taki wątek. Szczerze nawet wolę fantastykę z dobrym wątkiem romantycznym niż kiepski romans.

 

Książkę czyta się naprawdę szybko. Bohaterów łatwo da się polubić. A fabuła tylko zachęca do poznania następnych tomów.

Poza tym, w książce jest to, co nastolatki znają: bunt, imprezy, nowo poznani ludzie. Coś, co nie każdy przeżył. Coś, co niektórzy mile wspominają i coś, o czym niektórzy marzą.