O trudnościach

Gdzie jesteś, Jimmy? - Caroline Leavitt

"Świetna" - tak w jednym słowem mogłabym podsumować tą książkę. 

 

W "Gdzie jesteś, Jimmy?" przenosimy się przeszłość, do roku 1956. Poznajemy Ava Lark - rozwiedzioną Żydówkę, która wychowuje 12-letniego syna. Na tamte czasy rozwód był czymś nietypowym, rzadkim, przez co sąsiedzi nie są zbyt życzliwi wobec niej. W ogóle Ava ma ciężkie życie.

 

W pewnym momencie znika najlepszy przyjaciel Lewisa (syna Avy), tytułowy Jimmy/ Zaczynają się poszukiwania, które nic nie dają, dzięki czemu w drugiej części syn Avy - Lewis i Rose - siostra Jimmiego, zaczynają ponowne poszukiwania.

 

Na pewno warte uwagi jest zakończenie. Ono jest niespodziewane, inni niż wskazuje na nie fabuła. Coś niesamowitego, bo w początkowej fazie czytania, byłam pewna tego jak historia się skończy. Jednak skończyło się inaczej, dzięki czemu książka zyskała jeszcze większą moją sympatię.

 

Jak już wspominałam, powieść podzielona jest na dwie części. W pierwszej mamy rok 1956. Poznajemy Avy, jej ciężkie życie, Lewisa oraz Jimmiego i Rose. W tej części znika Jimmi. Część druga zaczyna się mniej więcej połowie książki i dotyczy roku 1963. Lewis jest już dorosły, pracuje. Jednak wciąż męczy go przeszłość. Podobnie jak i Rose.

 

Jak patrzę na książkę i przypominam sobie uczucie, jakie mi towarzyszyły podczas czytania, to pamiętam smutek. Od początku towarzyszył mi smutek. Bowiem - Ava miała ciężki życie, plusem jest, że się nie poddawała, jednak patrząc na jej perypetie,to wciąż jest mi jej szkoda. Później również smutno było. U dorosłego Lewisa  również smutek był obecny. Owszem były chwile szczęścia, pojawiał się u mnie uśmiech na twarzy (szczególnie, gdy już myślałam, że wszystko idzie ku dobremu). Jednak smutek był jakby głównym uczuciem pojawiającym się przy lekturze.

 

A pisałam już, że zakończenie było genialne? Chyba tak, więc, no przejdę dalej. Ale zakończenia naprawdę było genialne.

 

Książka skłania również do refleksji. Główną myślą, jaka się pojawiła po lekturze książki było: 

 

NIGDY NIE WIESZ, KTO JAKIM CZŁOWIEKIEM JEST.

 

Taki banał, bo czy rzeczywiście znamy naszych przyjaciół? Czy wiemy jakie sekrety ukrywają? Czy znamy naszą rodzinę? Czy nawet o sobie wiemy wszystko?

 

Książkę oczywiście polecam. Bowiem, choć może powodować płacz (warto przed czytaniem to wiedzieć) to przedstawia również walkę z przeciwnościami losu, walkę o swoje szczęście i szczęście swoich najbliższych oraz walkę o poznanie prawdy. I choć pokazuje, że życie bywa ciężkie, to warto walczyć o poprawę swojego bytu oraz zauważać w nim pozytywne aspekty. 

 

Powieść ukazuje również jak ważna jest przeszłość, jakie znaczenie może mieć nasze dzieciństwo na dorosłe życie.

 

Teraz modne jest pokazywanie siebie jako pana swojego losu, który jeśli chce może wszystko. Tylko nie zawsze może wszystko. Zapominamy również, że czasem musimy powrócić do młodych lat, by móc sobie radzić w dorosłym życiu.