Gawędy o sztuce sakralnej - Bożena Fabiani

Szczerze nie wiem, co mogę napisać o tej książce. Nie traktowałam jej jako nudnego wykładu, raczej jako coś, co w jakiś sposób poszerzy moją wiedzę, ale również sprawi, iż nie będę się nudziła przy lekturze. Na szczęście rzeczywiście przy czytaniu się nie nudziłam. Raczej z ciekawością odkrywałam kolejne strony, z którym dowiadywałam się o malarzach, ich obrazach, fragmentach ewangelii oczami historyka. Przyjemna lektura, z której wiele można się dowiedzieć. 

 

Niektóre obrazy, o których autorka pisze, już znałam czy to z lekcji w szkole, czy z ciekawych lektur czy np. z filmów. Raczej każdy z nas kojarzy "Ostatnią wieczerzę" namalowaną przez Leonarda da Vinci. Jednak chociaż niektóre obrazy były znane, to i tak autorka potrafiła napisać o nich rzeczy, o których ja nie miałam pojęcia. Więc okazuje się, że nawet coś znanego może być nadal nieznane. 

 

Bardzo spodobał mi się podział książki. Na początku autorka książkę podzieliła na części. Każda część to dotyczy innych wydarzeń. Mamy więc części poświęcone Maryi, Janu Chrzcicielowi oraz poszczególnym etapom z życia Jezusa. 

 

Następnie, w każdej części są rozdziały nazwane gawędami (świetny pomysł). I właśnie każda gawęda ma określony schemat:

 

- piórem ewangelisty, czyli zawsze jest to cytat z Pisma Świętego na dany temat;

 

- okiem historyka, czyli co historia mówi na ten temat;

 

- pędzlem malarza, czyli już konkretnie o obrazach: ich historii, znaczeniu, symbolice itp.

 

Autorka ma lekkie pióro. Potrafi pisać tak, że wciąga czytelnika w swoją pasję. Widać, ogromnie widać, iż autorka pasjonuje się obrazami, że to nie tylko jej praca, ale przede wszystkim hobby. 

 

Książkę czytało się świetnie, wręcz genialnie. Byłam pewna, że będę się nudzić przy lekturze. Na samym początku zresztą myślałam, że cała książka będzie w formie nudnego wykładu, przy którym można zasnąć. Jednak tak nie było. Można by rzec, że był to wykład o sztuce sakralnej, lecz podany w formie ciekawej, pobudzającej wiedzę i sprawiającej, że chce się dowiedzieć na ten temat więcej, o wiele więcej. 

 

Książka nie jest nudna, jest ciekawa. Ba, było nawet zabawnie, bo autorka dodawała wątki, dzięki którym uśmiech pojawiał się na twarzy. 

 

Uważam więc, że jest to książka dla każdego, bowiem każdy może znaleźć w niej coś dla siebie. Atutami na pewno są: forma książki, styl, który sprawia, iż nie jest nudno i wiedza, którą można zdobyć, dzięki lekturze.

 

Dodatkowym plusem są zdjęcia obrazów, które autorka dała na końcu książki. Kilkanaście stron obrazów, które są opisane. Łatwo je znaleźć podczas czytania książki. Później, po lekturze, też można obejrzeć jeszcze raz same obrazy. Chociaż nie powiem, bo... chciałabym kiedyś zobaczyć je na żywo w muzeach czy też w galeriach... :)

 

Teraz pozostaje mi tylko zapoznać się z innymi książkami autorki, bo z tego, co zauważyłam, ma ona kilkanaście innych książek. Niektóre również zwane są gawędami. Wydaje mi się, że jeśli są podobne do tej (a może i lepsze) to mój czas będzie przyjemnie spędzony przez długie godziny.