Miasteczko - Radecki Lukasz Cichowlas Robert

Może na początku napiszę, że nie jestem fanką horrorów. Znaczy lubię straszne filmy, jednak oglądane w środku dnia. Ale książek z gatunku horror raczej unikam. Jakoś książka ma na mnie większy wpływ i o wiele bardziej boję się po danym fragmencie w książce niż po filmie. 

 

Zatem dbając o swój zdrowy sen, ja  raczej unikam horrorów, bo przeważnie się po nich boję się zasnąć. Po "Miasteczku" zasnąć mogłam, więc nie był nawet taki straszny jak się bałam, że będzie. Jednak miał kilka mocnych momentów.

 

Fabuła rozgrywa się w polskim miasteczku ma Mazurach. Morwany są tym tajemniczym miasteczkiem, który ma budzić strach i lęk. Dziwni ludzie... no może nie dziwni, lecz dziwnie się zachowujący, dziwne miejsca. Całośc ma taki klimat dziwności.

 

Muszę przyznać, iż na początku negatywnie odbierałam głównego bohatera. Wydawał mi się idiotą, który robi to co zaplanował, pomimo znaków, które wprost mu mówią, że coś będzie nie tak.

 

Ogólnie na początku ciężko mi się czytało tą książkę. Była nudna, a bohaterowie trochę przygłupi. Jednak  gdzieś w połowie akcja się rozkręca i czyta się ją z zapartym tchem. Chociaż nawet wtedy pojawia się coś, co odpycha od książki. Mianowicie jej główny minus:

 

 

Erotyzm. Seks. Sceny seksu. Dla mnie było tego za dużo, za dużo erotyzmu, za dużo seksu. I to nie takiego fajnego, miłego. To był seks obrzydliwy, po którym się niedobrze robi. Taki, po którym ma się dość i książki i czytania. Wiem, że w jakiś sposób wiąże on się z fabułą jednak pomimo tego uważam, iż scen seksu było za dużo. (w sumie podobnie mam ostatnim sezonem American Horror Story ;) )

 

I główny plus, dzięki któremu ocenę trochę zawyżyłam:

 

Zakończenie jest mega. Nie zdradzę go oczywiście. Powiem jedynie, że jest zaskakujące. A na początku książki myślałam, że będzie przewidywalna. Byłam pewna, iż książka będzie przewidywalna, bo co może takiego wydarzyć się w horrorze?

A tutaj takie zakończenie. Zaskakujące, wprost przeciwne do oczekiwanego i w zasadzie fajne... chociaż idealne dla horroru.

 

Dodatkowym atutem jest połączenie horroru z demonami słowiańskimi. Bardzo spodobał mi się ten element. Akurat dzięki temu zainteresowałam się bardziej tematem kultury słowiańskiej, demonów i bóstw. I zaczęłam grać w pewną grę... ale o tym to może innym razem?