Nikołaj i Bibigul - Dmitrij Strelnikoff

Rosyjscy pisarze mają w sobie coś, co sprawia, że od ich powieści ciężko jest się oderwać. Tak jest również w przypadku autora tej książki, który nazywa się Dmitrij Strelnikoff i mieszka w Polsce.

 

Opowieść "Nikołaj i Bibigul" przenosi nas w historię Rosjanina, który chcąc znaleźć skarb zapuszcza się w głąb swojej duszy.

 

Książka jest pełna metafor, ale mimo to czyta się ją niezwykle szybko i lekko. Ma w sobie dużą dawkę humoru. I historię, historię, która przenosi nas w świat pełen magii, mistycyzmu, fantastyki. Historia jest połączeniem świata rzeczywistego z abstrakcyjnym.

 

Jest to przyjemna powieść o Nikołaju - Rosjaninie, który można by rzec, że posiada wszystko, a pomimo tego szukał skarbu. 

 

Język powieści jest specyficzny. Nie każdemu może odpowiadać. Mi się jednak podobał. Szybko wciągnęłam się w akcje,a  każde nierzeczywiste wydarzenie sprawiało, iż jeszcze bardziej książka mi się podobała i sprawiała, iż ciężko było mi się od niej oderwać.

 

Głównym bohaterem powieści jest Nikołaj. Przedsiębiorca z Rosji, który przyleciał do Kazahstanu - miejsca, w którym się urodzin, w którym spędził swoje dzieciństwo. Tam chce wypełnić tajemniczy testament przodka i odszukać skarb. 

 

W samolocie spotyka pewną kobietę, która... ma w sobie coś, przez co uwielbiałam fragmenty, w których ona występowała. Kibicowałam jej poczynaniom. Stała się jedną z moich ulubionych bohaterek.

 

Jest też tajemnicza Bibigul. Tytuł sugeruje kogoś, kto będzie ważny dla fabuły, dla Nikołaja. No i... jest ważna. Ale ważniejsze jest, że jest niezwykle tajemnicza. Pozwala również odkrywać to, co ukryte. Bibigul jest postacią, o której nie da się zapomnieć.

 

Literatura rosyjska jest wyjątkowa, ma swój styl, język, bohaterów. Ciężko jest się od niej oderwać. Ciężko jest się nie zakochać w literaturze rosyjskiej, nie uzależnić od niej. Gdy się przeczyta chociaż jedną książkę rosyjskiego pisarza, to chce się poznać więcej i więcej. Coś ma w sobie ta literatura. Coś, co sprawia, iż książki czyta się jednym tchem i ciężko od nich się uwolnić.