Sztokholm delete - Lapidus Jens

Nie czytałam tomu pierwszego. Jak zwykle, można by rzec. Nawet nie miałam pojęcia, że istnieje tom pierwszy. Ale przynajmniej mam teraz coś, co muszę nadrobić. 

 

Głównymi bohaterami w powieści są Emilie i Teddy, którzy muszą odkryć tajemnice związane z porwaniem Matsa. Porwaniem, w którym brał udział Teddy. Takie rozprawienie się z przeszłością.

 

Szczerze książka jest świetna, ale ciężko się ją czytało ze względu na mieszanie się w przeszłości, teraźniejszości, wśród raportów policyjnych i dużej ilości bohaterów. Bo w książce jest jeden główny wątek - morderstwo związane z przeszłością Teddy'ego choć bardziej przeszłością Matsa. A wokół tego wątku jest całe multum pobocznych, które nie powiem, są strasznie ciekawe i miłe do czytania, jednak ich ilość sprawia, że w fabule w łatwy sposób można się pogubić. 

 

Podoba mi się forma książki. Bowiem książka jest podzielona na części, ale tak inaczej. Na przykład I  część = maj, II - maj-czerwiec, III - czerwiec-lipiec. Łatwo idzie się w tym połapać. Poza podziałem na części, mamy również podział na rozdziały (1, 2, 3 itd.) I zaczyna się robić coraz ciekawiej. Bo w fabule możemy czytać o teraźniejszych wydarzeniach jak również wracać do przeszłości czy to poprzez wspomnienia Teddy'ego czy też poprzez tajemnicze raporty policyjne z rozmów z osobą o pseudonimie "Marika". Naprawdę łatwo idzie się domyślić, z kim są przeprowadzone te rozmowy. To akurat jest banał. 

 

Ale nie jest aż tak prosto. Autor potrafi budować odpowiednio napięcie, dodawać w odpowiednim momencie dany smaczek, który może zmienić wszystko, co wcześniej myśleliśmy. Dodaje też nowe ślady, które potrafią zmylić czytelnika. Mnie zmyliły ;).

 

Dużym plusem jest też fakt, iż nie trzeba znać fabuły pierwszego tomu, by się orientować w drugim tomie. Autor wszystko wyjaśnia tak, by osoba, która nie zna tomu pierwszego (ja :D ) bez problemu mogła czytać tom drugi i świetnie się przy nim bawić. Dzięki temu książka mi się podobała, ja się przy niej świetnie bawiłam i na pewno już pewnie przyszłym roku nadrobię tom pierwszy. I będę czekać na tom trzeci, bo coś czuje, że on też powstanie.

 

Polubiłam bohaterów. Emilie jest wspaniała, taka prawniczka z najlepszych amerykańskich prawniczych seriali. Teddy - niby były gangster, ale taki hmm "bad boys", którego nie da się nie lubić. Siostrzeniec Teddy'ego - fajny chłopak, z którego mogą być ludzie. 

 

I jeszcze przy lekturze nabrałam smaka na niektóre potrawy, o których autor wspomina. Chyba sobie wygoogluje jak się je robi i spróbuję, bo to jak je autor opisał sprawiło, że muszę... po prostu muszę ich spróbować. :)

 

Więc tak:

Książkę polecam. Nawet jeśli nie znacie tomu pierwszego, to i tak warto przeczytać "Sztokholm delete" . Jest to jeden z lepszych kryminałów czy też powieści sensacyjnych, jakie miałam okazje ostatnio przeczytać. Zatem warto samemu się przekonać, jak dobrze można się bawić przy tej lekturze. I jak bardzo można stać się głodnym czytać o potrawach, które Emilie miała okazje zjadać (i nie tylko ona).