Zwodniczy punkt - Dan Brown

Szczerze mogę powiedzieć, iż Dan Brown z każdą kolejną książką się rozwijał. Znalazł swój styl, który towarzyszył mu będzie w każdej kolejnej książce. Widać to już w "Zwodniczym punkcie", który jest lepszy od "Cyfrowej Twierdzy".

 

Tym razem Brown zabiera nas w podróż do Białego Domu, ale też i NASA. Bowiem NASA wykrywa obiekt z pozaziemskim życiem, a prezydent chce o tym poinformować świat. Ale skoro wiem, że jest to książka Browna, to już możemy zauważyć, iż nie o kosmitach ta książka jest. A raczej o dwójce bohaterów, którzy muszą przeżyć, ostrzec prezydenta i jeszcze odkryć, kto tak naprawdę czyha na ich życie.

 

Jak to w  powieściach Dana Browna - pełno i w tej książce zwrotów akcji. Fabuła nie zwalnia ani na minutę oraz lektura wciąga, ogromnie wciąga.

 

W książce nie brakuje naukowych, nieco trudnych wyrażeń, które trafiają do naszej główki, przez co możemy poczuć się choć odrobinę mądrzejszymi. Pojawia się również otoczka polityczna, walka o "stołek prezydencki", intrygi, które pasują do ogólnego klimatu. I choć nie lubię polityki, to książka przypadła mi go gustu, bo polityka jest tylko jednym z wątków, który dodaje klimatu całej lekturze. Za to żałowałam, że nie było przypisów, które by wyjaśniały niektóre, skomplikowane słówka z naukowej terminologii. Gdyby były wyjaśnienia, czytałoby mi się książkę jeszcze lepiej.

 

Autor świetnie oddał klimat całej książce. Wszystko opisywał w doskonały sposób, przez co lektura wydała się prawdziwsza. Uwierzyłam, że znalazłam się w historii, w której nie sposób uciec od polityki oraz niebezpieczeństwa. 

 

W powieści nie brakowało pościgów, zabójstw (było dużo, naprawdę dużo morderstw), konfrontacji politycznych (które dodawały tylko smaczku innym wątkom) i akcji. 

 

Postacie idealnie pasowały do fabuły. Ale niestety brakowało mi tu zaskoczenia na końcu, bowiem łatwo się połapać, kto stoi za spiskiem. Jeszcze Brownowi brakowało umiejętności wyjawienia tego złego na samym  końcu, by czytelnik poczuł szok i niedowierzanie, a nie coś w stylu "a no tak, to on. Któż mógłby być inny."

 

Zatem książka jest nadal troszkę gorsza od następnych powieści Dana Browna, jednak trzyma ona dobry poziom. Na tyle dobry, że warto jest ją przeczytać.