Czarownice z Wolfensteinu. Wstęga i kamień - Julia Bernard
Kilka dni z dala od Ami, kilka dni wariowania z bezczynności, kilka dni słuchania wynurzeń Peruna o zajebistości własnej. A Amelia żyje sobie spokojnie z trzema facetami pod jednym dachem i bynajmniej nie musi słuchać teologicznego bełkotu”.
***
– Chwila, ale dwoista natura bóstwa nie powinna definiować go jako dwa odrębne byty? Ta twoja Królowa Śniegu jest boginią, personifikacją samotności jako takiej, i jest równocześnie zwykłą ludzką nimfomanką?
Paul podał butelkę Amelii. Siedzieli w czwórkę przed domem, od kilku godzin ciesząc się bardzo intensywnie ciepłym wieczorem.