Harry Potter i komnata tajemnic  - J.K. Rowling

– Jeśli dobrze pamiętam, to powiedziałem wam, że jeśli któryś z was złamie jeszcze jeden punkt regulaminu szkolnego, to będę musiał wyrzucić go ze szkoły – powiedział Dumbledore.
Ron otworzył usta.
– Co dowodzi, że nawet najlepsi z nas powinni czasami liczyć się ze słowami...

 

Już na początku książki możemy się przekonać, iż "kłopoty" to drugie imię Harrego i Rona. Tak naprawdę już w pierwszym tomie było to widoczne. Jednak to w tomie drugim pojawiają się one bardzo szybko.

 

Cóż, w powieści nie brakuje tajemnicy, którą trójka przyjaciół chce odkryć. Nie brak też wroga, który krzywdzi ludzi. Harry, Ron i Hermiona chcą się dowiedzieć, kim on jest, by móc go pokonać.

 

Świat czarów przedstawiony w uniwersum Pottera jest niezwykły. Magię czuć już od pierwszych stron. Ba, przez całą powieść czuć tą magiczną atmosferę. Czytelnik przez moment może poczuć się jak uczeń Hogwartu, poczuć się jak czarodziej. Uwielbiam to. Być może dlatego tak kocham ten świat. Może przez to tak lubię powracać do tego świata..

 

Mugole i czarodzieje. W tym tomie będzie troszkę więcej o nich. Każdy już z tomu pierwszego wie, że Mugol to osoba niemagiczna, czarodziej - wiadomo. Hermiona pochodzi z mugolskiej rodziny, jak i mama Harrego. W tym tomie możemy poznać określenie na takie osoby. Niezbyt miłe określenie, obraźliwe. Możemy też poznać słowo, którego używa się w odwrotnej sytuacji, tzn. gdy magicznej rodzinie rodzi się niemagiczne dziecko. Poznajemy trochę więcej na temat domów i ich założycieli. Poznajemy ciekawą legendę o jednym z nich. Poznajemy również pewną postać, o której zapomnieć nie można, mianowicie Gilderoy'a Lockharta.  Choćby dla tej postaci warto przeczytać książkę.

 

Zgredek - pierwszy domowy skrzat, którego można poznać w świecie Pottera. Uwielbiam tą postać. Zgredek jest wyjątkowy. Naprawdę wyjątkowa postać.

 

Naprawdę zastanawiam się jak można napisać tak magiczną książkę. Bo w niej naprawdę czuć klimat. 

 

Wraz z pierwszymi stronami możemy się przenieść do całkiem innego świata, choć jednak podobnego. Świata, w którym magia istnieje, mugole nic o tym nie wiedzą, a przygoda czeka za rogiem. Świat ten jest na wyciągniecie ręki, wystarczy po niego sięgnąć.

 

Byłam ogromnie oczarowana domem Weasleyów. Możliwe, że bardziej niż Harry. Dom ten pokochałam, i mogłabym w nim zamieszkać. Bowiem był taki swojski, a przy tym tak magiczny, że... na samo wspomnienie robi się cieplutko na sercu.

 

Jedną z wielu rzeczy, które zapamiętałam jest cudowny zegar u Weasleyów. Wskazówki, które pokazują, gdzie dany domownik się znajduje. Cudowny wynalazek. Muszę się przyznać, iż kusi mnie chęć zrobienia czegoś na wzór tego zegara, choć nie mam pojęcia, czy mi wyjdzie.

 

Można by powiedzieć, iż poza lekką lekturą, którą czyta się bardzo szybko, seria o Harrym Potterze jest świetnym źródłem inspiracji. Na wielu stronach widziałam fajne pomysły, którą powstały dzięki książką. 

 

Powieść ta jest też przyjemną książką, w której widoczne są pozytywne wzorce. Łatwo zauważyć, iż w książce są dobrzy i źli bohaterowie. Łatwo zauważyć, iż Potter jest dobrym chłopce (choć lubi wpakować się w kłopoty). Łatwo również zauważyć, iż w książce wartościami, które się ceni jest przyjaźń, miłość oraz dobro.

 

"Harry Potter i komnata tajemnic" jest idealną książką na nudny dzień. Bowiem, dzięki tej lekturze, nudny dzień przemieni się w magiczną przygodę czy też ciekawą podróż, dzień pełen wrażeń.