Zemsta - Aleksander Fredro

Warto było wrócić do "Zemsty", przypomnieć sobie bohaterów i fabułę. 

 

Dzisiaj będzie króciutko, bowiem nie mam zbyt wiele do powiedzenia na temat tej książki. Jedynie tyle, że naprawdę mi się podobała. I naprawdę szybko ją przeczytałam. Ale to nie jest dziwne patrząc na to, że ma jedynie 114 stron oraz jest pisana w formie dramatu. Takie utwory się naprawdę szybko czyta.

 

Cześnik Raptusiewicz i Rejent Milczek to duet wokół którego rozgrywa się akcja. Dwójka ta prowadzi ze sobą "wojnę" mieszkając w jednym zamku. Ich spory są ciekawą rozgrywką, którą czyta się z ogromną przyjemnością. 

 

Wacław i Klara z kolei darzą się miłością. Chcą też zrobić wszystko, by być razem.

 

Ciekawą postacią jest Papkin, który momentami jest naprawdę irytujący.

 

Szczerze, jest to świetna komedia, która uwypukla nasze wady.

 

Książka jest napisana przyjemnym językiem. Fredro ma świetny styl pisania. A książka dobrze się zaczyna, a jeszcze lepiej się kończy. Można nawet powiedzieć, że książka jest dopracowana w każdym calu. A nawet dopieszczona... Cudowna. 

 

Bardzo mi się podobało, że każdy wątek został zakończony. Widać, że książka jest dopięta do ostatniej strony.

 

Nie jest to książka, przy której wybuchałam śmiechem. Ale nie jeden raz się uśmiechałam do książki, czytając niektóre fragmenty.

 

Dużą wartością lektury jest też fakt, że nie traci ona na aktualności. Książka ta wciąż jest aktualna, a na pewno też była, gdy została napisana przez autora. 

 

Lekturę warto przeczytać. Szczególnie, że przeczytanie jej nie zajmuje wiele czasu. :)