Pan Tadeusz - Adam Mickiewicz

Zabrałam się za "Pana Tadeusza". Pomyślałam, że po tylu latach będę mogła docenić to dzieło. Szczególnie, że teraz przeczytałam je całe, a nie tylko obowiązkowe fragmenty. I przyznam, że momentami było nieźle, momentami ciężko. Ogólnie zaś było nawet przyjemnie.

 

Przyznam od razu, że w tym tygodniu nie miałam zbytnio czasu na czytanie. Dlatego też "Pan Tadeusz" był dawkowany po kilka, kilkanaście stron. Przeczytanie go zajęło mi tydzień, jednak jestem pewna, iż gdybym czasu miała więcej, przeczytałabym go szybciej. Choć nie tak szybko jak inne książki, bo jednak momentami ciężko się tą książkę czytało.

 

Muszę powiedzieć, iż fabuła była nawet wciągająca. Niektóre momenty mnie ogromnie ciekawiło. Wiele jednak pamiętałam jeszcze z omawiania w szkole (co jest dziwne, bo mało kiedy pamiętałam lektury czytane do szkoły). 

 

Podobały mi się końcowe objaśnienia, choć wolałabym, gdyby pojawiły się w miejscach, których dotyczą. Epilog był najprzyjemniejszą częścią... 

 

Wydaje mi się, że podczas tego czytania zrozumiałam o wiele więcej niż podczas czytania lektury, gdy musiałam ja przeczytać. Może wynika to z faktu, że teraz poznałam fabułę od początku do końca, mogłam odnaleźć motywy działań bohaterów, poznać ich charaktery, ocenić ich zachowanie na podstawie całości książki. 

 

Najbardziej ciekawą historią dla mnie jest historia Jacka Soplicy aka księdza Robaka. Jego wątek jest pełny uczuć, przez które zachowuje się czasem zbyt pochopnie. Można by rzec, że uczucia rządzą jego życiem.

 

Przyznam też, że ciekawił mnie wątek Tadeusza i Zosi. W ogóle wątki miłosne w "Panu Tadeuszu" były ciekawie prowadzone. Te ich podchody, zagrania. Dość ciekawe były.

 

Jednak język "Pana Tadeusza" była męczący. Ma dużo pięknych zwrotów, które niestety ciężko się czyta. Napisanie opinii o nim również nie należy do łatwych. 

 

Na pewno plusem książki jest jego optymizm, wiara w sukces, w zwycięstwo. W książce cały czas czuć optymizm. Choć przecież pisarz na pewno wiedział jak naprawdę zakończyła się wyprawa Napoleona. A jednak opowieść kończy się polonezem i nadzieją na zwycięstwo. To coś pięknego. Dawanie nadziei zawsze jest piękne. 

 

I tak pewnie zakończę tą opinię.

 

Uważam, że "Pana Tadeusza" warto przeczytać już po latach szkolnych. Poznać go na nowo i być może docenić książkę, w której króluje optymizm i wiara w przyszłość.