Jak byc ogierem do konca zycia - Hanna Bakula

Zastanawiam się jak mam podjeść do tej książki. Czytając, widziałam w jej poradnik. Nietypowy, dużą dawką humoru, lecz jednak styl pisania przypominał poradniki. Lecz później zobaczyłam, iż zaliczana jest do literatury obyczajowej, czy też współczesnej. Przez co chyba trudniej ją ocenić.

 

1. Jako poradnik.

Tą formę książka najbardziej przypomina. Jednak "porady" autorki, kwalifikacja mężczyzn dość nietypowy sposób, raczej nie nadaje się do wcielania w życie. Owszem jest zabawnie, jednak porad tych lepiej nie wcielać w życie.

 

Aczkolwiek, czasem można przytaknąć autorce. Choć kwalifikacja autorki to tworzenie stereotypów. Chyba nam to nie jest do szczęścia potrzebne.

 

2. Jako literatura współczesna.

Chyba idealnie wpasowuje się w tą kategorię. Bo im trudniej ją dopasować do jednego z gatunku, to tym bardziej jest współczesne (choć nie bierzcie tego na serio - są to takie tam moje spostrzeżenia ;)).

 

3. Jako książka obyczajowa.

Chyba do tej kategorii nie pasuje bardziej niż nawet do poradnika. Bo dla mnie książka obyczajowa powinna opowiadać jaką historię, mającą swój początek i koniec. Tutaj są po prostu kwalifikacje ogierów do różnych grup, typów i ich opis. Bardziej mogę tu znaleźć jakąś wiedzę - niepotrzebną, absurdalną, lecz wciąż wiedzę.

 

4. Jako książka naukowa.

No cóż, jak już zapewne zauważyliście - wiedza zawarta w książce nie jest naukowa. Dużo jest do tego brakuje. Jednak pomysł grupowania ogierów (ogier = facet) przypomina trochę naukę... ;)

 

Książka ma kilkanaście rozdziałów. Pierwsze z nich dotyczą podstawowej wiedzy, tzn. wyjaśnienia pojęć (co to jest ogier? co siedzi w ogierze?) i poradom (Jak być ogierem w każdym wieku? Jak zdobyć ogiera? Zakup ogiera. Sposób na ogiera). Po nich przechodzimy do różnych kwalifikacji: (wiekowej, geograficznej, regionalnej). Pojawia się nawet astrologia (czyli ogiery wg znaków zodiaku). Każdy przy tym grupowaniu znajdzie coś dla siebie. Po kwalifikacji, katalogu czempionów znowu mamy porady. Lecz teraz dotyczą one zatrzymania danego rodzaju ogiera, oddania ogiera w dobre ręce i inne.

 

Więc coś ma z książki naukowej. ;)

 

Czyta się to to świetnie. Naprawdę wciąga. Chyba przez ten język, w którym nie brakuje humoru. Naprawdę trudno się nie uśmiechnąć przy kwalifikacji. Trudno też czasem nie odnieść wrażenie, że danym typem miało się jednak do  czynienia. 

 

Jednak można też wyczuć w książce dużą dawkę zgorzknienia. Czasem ma się wrażenie, jakby autorka widziała same minusy w każdym typie ogiera. Jakby każdy facet był z zasady zły. Trochę to smutne.

 

Mam ogromny problem z tą książką, bo poza humorem i dość trafną kwalifikacją ogierów, nie widzę w tej książce niczego, co mogłoby przynieść jaką korzyść. Ba, widzę nawet negatywne skutki jej lektury.

 

 

Ta książka jest dobra do zabicia czasu. Dobra, by poprawić sobie nastrój. Dobra, by zapomnieć o problemach. Lecz równocześnie jest zła, jeśli potraktujemy ją zbyt serio. Jest średnia. Po prostu.

 

Podsumowując: przeczytać można, nie traktować jej serio trzeba, zapomnieć o "mądrych" wyjaśnieniach powinno się.