Dziwne losy Jane Eyre - Charlotte Brontë

Przez całą powieść oczekiwałam czegoś dziwnego. W końcu losy Jane Eyre miały być dziwne jak mówi tytuł. Ale w powieści nie znajdziemy nic dziwnego. Za to możemy odnaleźć przepiękną historię pełną łez, uśmiechu... pełną przygód. Ta historia pozostanie z nami do końca życia, bo nie sposób o niej zapomnieć.

 

Główną bohaterkę, Jane Eyre poznajemy jako 10 letnie dziecko. Dziecko inteligentne, które widzi, że jest niesprawiedliwie traktowane. Przez co pewnego dnia wybucha. Ale to działanie ma swoje konsekwencje - Jane trafia do szkoły internatem. Tam spędza 8 lat, po czym wyrusza w świat.

 

Lecz to jest dopiero wprowadzenie do ważniejszego wątku. Bowiem po 8 latach Jane zaczyna uczyć prywatnie. Ma swoją podopieczną, zaś jej pracodawcą jest tajemniczy pan Rochester.

 

Trudno jest się nie zachwycać powieścią. Autorka wspaniale oddaje klimat epoki, w której rozgrywa się akcja. 

 

Na plus zasługuje też fakt, iż w książce ciągle coś się dzieje. Człowiek myśli, że już będzie happy end, że wreszcie Jane może być szczęśliwa (i spokojna o przyszłość), a tu BUM - zwrot akcji o 180 stopni. 

 

Narracja jest bardzo przyjemna. Czytało mi się książkę tak jakbym słuchała opowieści dobrej znajomej. Bardzo (i szybko) się wciągnęłam w losy Jane. Ogromnie jej kibicowałam. Gdy zaś napotykała przeszkody na swojej drodze, było mi jej ogromnie szkoda.

 

Bohaterzy w powieści są ciekawi. Jane Eyre poznajemy najlepiej, bo to z jej perspektywy jest pisana powieść. Ona jest postacią idealną (jak dla mnie). Może nie jest najpiękniejszą dziewczyną na świecie, ale za to jest inteligentna, potrafi walczyć o swoje szczęście, nie poddaje się szybko. Widać, że jak chce coś osiągnąć, to swój cel osiąga. Żyje w zgodzie ze sobą, z Bogiem. Nie podejmuje decyzji, które nie zgadzałyby się z jej światopoglądem. Po prostu jest ideałem. Ale nie takim, którego ma się dość. Raczej takim, z którym chcielibyśmy przebywać. 

 

Jej dobre serce i duszę widać najlepiej, gdy jedzie do pani Reed. Choć wiem, że pani Reed wówczas już umierała, to podziwiałam Jane za to, jak dobrze potrafiła się zachować. Jak potrafiła wybaczyć swoje krzywdy. Chciałabym umieć wybaczać tak na serio, jak Jane. 

 

Ale inne postacie również zachowują na pochwałę. W książce nie znajdziemy nikogo, kto by nas nudził. Nie znajdziemy postaci flegmatycznych. Za to każda poznana postać jest ciekawa i wnosi coś do powieści. 

 

Kobiety w powieści są mądre. Nie w głowie im gonitwy za facetami. No, może jest taka jedna, w której w głowie są tylko panowie, lecz to byłby wyjątek. Bo większość kobiet to dziewczęta, które chcą zdobywać wiedzę, chcą coś przekazywać, chcą, by ich życie miało jakiś kierunek, cel. Nie są one tylko "damami do towarzystwa", są paniami, z którymi można porozmawiać o czymś ciekawym.

 

Powoli przekonuję się do klasyki. Zaczęłam już dawno od "Portretu Doriana Greja". Tamta powieść sprawiła, że teraz co jakiś czas muszę się zadowolić klasyką. Jeśli trafiam na takie cudowności jak "Dziwne losy Jane Eyre", to utwierdzam się w przekonaniu, iż dobrze zrobiłam poznając dzieła klasyki.

 

Dlatego też ogromnie polecam każdemu "Dziwne losy Jane Eyre".