Pinokio - Carlo Collodi

Dalszy ciąg powrotu do lat dzieciństwa. Tym razem postanowiłam zabrać się za "Pinokia". Akurat tę historię już znałam, lecz nie wydaje mi się, bym znała ją z książki, raczej z bajek. Chyba Disney zrobił film animowany o Pinokiu. Jeśli dobrze pamiętam. 

 

Pinokio to mały kukiełka, pajac z nietypowego drewna. Bowiem drewno to potrafiło mówić, a gdy Dżeppetto wystrugał pajaca - on zaczął mówić, broić i się bawić. Tak zaczynają się przygody kukiełki, która marzy by stać się chłopcem. Spotyka na swojej drodze wiele istot, którym nie zawsze powinna ufać. Bywa głupiutka, łatwowierna. Ale jakby nie patrząc, stara się dążyć do swojego upragnionego celu.

 

Tak się stało, że jak Dżeppetto wystrugał Pinokia, to stał się dla niego ojcem. Pinokio często mówi o swoim tatusiu. Opowiada, że go kocha. Jednak nie zachowuje się tak, jakby go rzeczywiście miłował... chociaż czasem ma dobre chęci. Choć naprawdę łatwo jest go oszukać. 

 

Pinokio na początku nie jest dobrym pajacem. Kłamie niestety. Broi. Nie słucha starszych, nie słucha swojego tatusia. Ma dobre zamiary, ale potrafi o nich zapomnieć, gdy coś innego przykuje jego uwagę. Potrafi być dobry. Udowadnia to kilka razy. Lecz co z tego, jak za chwile znów wpakowuje się w kłopoty. Naprawdę Dżeppetto miał z nim ciężkie życie.

 

Ale bajka nie byłaby bajką, gdyby się źle kończyła. Ta również ma happy end. Przygody, które Pinokio ma, na pewno czegoś go uczą. A przede wszystkim mogą być świetną nauką dla dzieci.

 

Zastanawiające jest to, iż wiele książek z dzieciństwa, czytane w wieku dorosłym, nadal mogą przekazać czytelnikowi coś mądrego. Tak też jest Pinokiem. 

 

Jako dzieci, zauważymy, że warto jest się uczyć (by nie stać się osłem), warto jest słuchać starszych (by nie trafić w ręce oszustów), warto nie kłamać (bo kto ci kiedyś uwierzy?), warto pomagać (bo ktoś pomoże kiedyś tobie), warto słuchać dobrych rad (by nie wpaść w kłopoty), warto pracować (by coś mieć), warto być dobrym (by być szczęśliwym. I pewnie jeszcze by się coś znalazło, co można by dodać do powyższego litania. ;)

 

Lecz jako dorosły już czytelnik możemy zauważyć inne ciekawostki. Choćby taką, iż losy Pinokia mogą być metaforą życia ludzkiego. Każdy z nas może trafić na oszustów. Nie jeden może już dawno dał się oszukać. Może ktoś okazał się tak łatwowierny jak Pinokio. Jednak nie zawsze łatwo jest odkryć to, że ktoś chce nas skrzywdzić, by mieć z tego korzyści.

 

Wielu z nas może również spotkać na swoje drodze Dobrą Wróżkę, która akurat pojawia się w momencie, gdy najbardziej potrzebujemy pomocy. Tą Wróżką oczywiście jest ktoś, kto poda nam dłoń, sprawi, że będzie lżej. Po prostu ktoś, kto może nie chcąc nic w zamian.

 

Na pewno też mogliśmy komuś pomóc, tak po prostu nie myśląc o korzyściach. Nawet może nie chcąc otrzymać nic w zamian. A jednak może się okazać, że później ta osoba nam poda pomocną dłoń, zrewanżuje się.

 

Teraz też na pewno wiemy, że warto jest się uczyć. Wiedza nie tylko sprawia, że jesteśmy mądrzy (zamiast stać się osłami). Wiedza przynosi owoce. Dzięki nauce, dzięki wiedzy możemy coś osiągnąć.

 

I najważniejsze - być pracowitym. Nikt nie lubi leniów. Pracować zawsze warto. Praca też przynosi owoce. Ona nawet przynosi szczęście.

 

"Pinokio" jest bajką ponadczasową, niezniszczalną. Ona się nie znudzi. Nie powinna się znudzić. "Pinokio" przetrwa o wiele dłużej niż niektóre współczesne książki. Bowiem ta lektura to przygoda, podczas której zbieramy skarby. Skarbami są wartości, cechy, które w nas pozostaną.