Assassins Creed Podziemie - Oliver Bowden

Serię "Assassin's Creed" poznałam w 2016 roku. Wtedy to sięgnęłam po pierwszy tom serii, który nosił tytuł "Renesans". Nie przypadła mi do gustu. Widziałam w niej potencjał, zakończenie przypadło mi na tyle do gustu, by poznać tom drugi. Ale ogólnie nie byłam zadowolona z lektury. Dlatego też jakoś zbytnio nie korciło mnie do poznania następnych tomów.

 

Lecz przypadkiem otrzymałam tom ósmy, "Podziemie". Przez jakiś czas książka leżała, lecz pewnego dnia chciałam przeczytać coś z fantastyki. Niestety, poza "Podziemiem" nie miałam akurat wtedy nic pod ręką. Dlatego też zaczęłam ją czytać. Nie spodziewałam się niczego dobrego. Nie oczekiwałam wiele ani od książki ani od autora. Po pierwszych dwóch tomach nie mogłam mieć wysokich oczekiwań. Jednak...

 

Książka mnie zaskoczyła. Wreszcie nie było czuć, iż jest to gra (wiecie: główny bohater ma misje - spełnia ją, kończy się rozdział). Wreszcie poczułam, iż książka ma realną, fajnie napisaną fabułę. Bohaterów z krwi i kości. A właśnie, tutaj się całkowicie zmieniają bohaterowie. Nie ma ani jednego z pierwszych dwóch tomów. Taka ciekawostka. :D

 

Widać, że autor poprawił swoje umiejętności literackie. Tą książkę czytało mi się dużo przyjemniej niż tom pierwszy i drugi. Przeczytałam ją szybko, nie nudziłam się przy niej i naprawdę wciągnęłam się w historię.

 

Ba, tą książkę może przeczytać każdy fan fantastyki. Ona nie musi stanowić dodatku dla fanów gier z tej serii. Jest to coś fajnego, bo rzadko trafiam na książki, które są na postawie gier, które skierowane są dla szerszej grupy. Bo wiadomo, fan wiele wybaczy. Ktoś nowy jednak skłonny do wielkich wybaczeń nie jest.

 

O bohaterach też chciałabym wspomnieć. Zacznę od Ducha, głównego bohatera tej lektury.

 

Duch nie jest takim ideałem jak Ezio znany z pierwszego i drugiego tomu. Choć o wiele bardziej można polubić Ducha. Bo on nie jest idealny Assassinem, lecz jako człowiek jest wspaniały. Nasz Duch ma rozterki, popełnia błędy, stara się być coraz lepszy. Duch jest szkolony, ale ma też uczucia, które widać. Można go poznać i naprawdę polubić.

 

Ethan Fray też jest człowiekiem. Wyszkolonym, dobrym, widzącym w innych potencjał. Bohater pozytywny i ciekawy. Jego dzieci są świetne.

 

Poznajemy też policjantów, który niż nie wiedzą o tajnych bractwach. I to poznajemy ich dość dobrze. Tutaj też wielki plus dla autora, że daje też poznać bohaterów pobocznych, daje im role do odegrania. Nie jest tak jak w pierwszym tomie, że to Ezio wszystko musiał robić, bo to jego misje były do spełnienia. Tutaj każdy ma jakąś role do odegrania.

 

I jeszcze bohaterowie po przeciwnej stronie. Fajnie, że ich też było nam dane nieco poznać. Nawet motywy niektórych z nich.

 

Ogólnie jestem bardzo zadowolona z lektury. Nie spodziewałam się, że zrobi na mnie tak dobre wrażenie. Nie spodziewałam się, że autor osiągnie taki poziom. Teraz chyba będę chciała wrócić do poprzednich tomów, by zauważyć jak autor poprawiał swój kunszt. I na pewno poznam jego następne powieści z tej serii.