Koń trojański - James Follett

Jeffrey Richard Nyquist - z nazwiskiem tym spotkałam się w książce "Wielkie arrangement", w której to autor (Dariusz Rohnka) czasem wspominał o tym człowieku. Jakby czerpał inspirację z jego publikacji.

"Wielkie arrangement" mnie zaintrygował, więc ciekawił mnie "Koń trojański". Ciekawiło mnie, co Jeffrey Richard Nyquist mówi na temat komunizmu, na temat świata. Więc z ciekawością sięgnęłam po tą krótką książkę.

Chociaż książka nie ma wiele stron, czytałam ją długo. Nad niektórymi kwestiami trochę myślałam, inne musiałam przetrawić, inne przeczytać kilka razy. Zatem troszkę czasu spędziłam nad książką.

Wiele o tej książce nie powiem. Nie ma sensu jej streszczać. Zresztą nie na tym polega recenzja. Napiszę tylko to, co o niej sądzę. Spróbuję wytłumaczyć swoje zdanie. Nie wiem jednak, czy kogoś przekonam, gdyż przyznam, że trudno jest o niej coś napisać. Zresztą z niektórymi książkami mam taki problem. Przeczytam, a później próbuję coś o nich napisać, ale nagle mam pustkę w głowie. Niby wiem, jaki chcę dać przekaż, jednak trudno jest mi go ująć w słowa.

Tytuł "Koń trojański" nie jest przypadkowy. Każdy chyba zna historię wielkiego drewnianego konia, w którym ukryli się greccy wojownicy. Autor przez tytuł chce nam coś uświadomić. Chce pokazać, iż Rosja też ma swojego konia trojańskiego, którego szykuje przeciwko światu. Chce pokazać, że Związek Radziecki nie umarł, że komuniści wciąż są na świecie. Autor wskazuje na wydarzenia, które są podstępem komunistów. Wszystko analizuje. Dokładnie. Tylko, czy jego analizy są prawdziwe? Może jednak się myli? To musi ocenić każdy z nas.

Książka składa się z krótkich felietonów. Każdy z nich opowiada o jakimś epizodzie znanym z historii. Jednak autor przedstawia je trochę inaczej. Analizując je dochodzi do innych wniosków niż pozostali. Troszkę to niepokojące. Bo co, jeśli ma rację?

Lektura zaczyna się od błędów, które wg autora popełnił amerykański wywiad. Zresztą cała książka mówi o błędach, o ignorowaniu oczywistych przesłanek, które mają nam pokazać jaka naprawdę jest Rosja.

Najbardziej zaś ciekawe były fragmenty o Chinach. Pan Jeffrey opisał stosunki amerykańsko-chińskie. Znów pokazał je nieco innym świetle. Równocześnie też ukazał, iż Chiny mają też inne ważne sojusze. Wśród nich znajduje się Rosja. Według autora istnieje zmowa rosyjsko-chińśka. Autor oczywiście pokazał jak ona dokładnie wygląda. To co pan Jeffrey opisał, brzmi prawdziwie. Bardzo prawdziwie.

Nie powiem, książka jest ciekawa. Interesujące są kwestie poruszane przez autora. Ba, naprawdę one budzą zastanowienie. Jednak prawdę mówiąc nie chce wierzyć autorowi. Nie chce, bo wolę wierzyć, iż cały świat podąża w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że autor się myli. Oby się mylił.

Ale książkę polecam. Wydaje mi się, że warto ją poznać i samemu ocenić ją wartość. Każdy na pewno podejdzie do niej inaczej. Co innego go zastanowi, co innego go zaskoczy, o czym innym będzie myślał podczas czytania. Na pewno też książka nie pozostanie zapomniana, bo o niej nie można w 100% zapomnieć.