Wrota Czasu  - Pierdomenico Baccalario, Bożena Fabiani

Wyobraźcie sobie, że w domu znalazłam kilka tomów "Ulysses Moore. Znalazłam to może nieodpowiednie słowo, gdyż one zostały kupione wraz z jakimś czasopismem i odłożone na późniejszy czas czytania. Wreszcie się doczekały swojej kolejki. Wzięłam się za nie, gdyż miałam ochotę na coś lekkiego, przyjemnego. Coś, w co mogłabym się wciągnąć. I tak, wiem, że to literatura dziecięca. Ale ja nadal lubię książki skierowane dla dzieci.

 

Głównymi bohaterami jest trójka dzieci. Bliźniacy: Jason i Julia oraz kolega ze szkoły: Rick. Bliźniacy zamieszkali w tajemniczym domu należącym do tajemniczego człowieka zwanego Ulysses Moore. Gdy rodzice wrócili do miasta, by spakować pozostałe rzeczy, dzieci zaczęły odkrywać tajemnice domu i miasteczka.

 

Jason to chłopiec, który zanim przeprowadził się do Willi Argo, spędzał dużo czasu przed komiksami. Najbardziej lubił te o duchach, co przekładało się na jego bujną wyobraźnię. Jest dość impulsywny i nieprzewidywalny i ciekawski, przez co wiele razy potrafi się wpakować w kłopoty. Julia to zwykła dziewczyna. Wysportowana, lubiąca spędzać czas na dworze. Przeważnie próbuje tonować brata. Raczej unika niebezpieczeństw niż celowo się w nie wpakowuje. Choć Julia i Jason to bliźniacy, to jednak dużo ich różni. :)

 

Rick za to jest mądrym chłopcem, który przeważnie najpierw myśli, później działa. On zanim coś zrobi, pomyśli. Ma też smykałkę do naprawiania różnych rzeczy. To chłopiec bardziej praktyczny. Dla niego liczy się działanie. Ale jest też ciekawy. Ta ciekawość zaprowadziła go do Wilii Argo.

 

Willa Argo to niesamowite miejsce. Ogromne, z mnóstwem pokoi i tajemniczymi drzwiami. Nawet jeśli w tym miejscu nie byłoby żadnej tajemnicy, domostwo jest takim miejsce, w którym za pomocą wyobraźni łatwo stworzyć coś do odkrycia. To prawdziwy raj dla dzieci. Jednak, dzięki tajemnicy staje się jeszcze większym rajem.

 

Historia wciąga już od pierwszym stron. Książka jest napisana prostym językiem. Czyta się ją naprawdę szybko. W książeczkach znajdziemy też śliczne rysunki.

 

Każdy tom, który posiadam jest podzielony na dwie części. Nie do końca, rozumiem dlaczego, gdyż razem i tak liczą ponad 200 stron. Chociaż równocześnie rozumiem, iż wtedy gazetka więcej zarobiła pieniędzy, bo ktoś, kto zaczął serie kolekcjonować, chciał już kupić wszystkie tomy. Ja niestety po pewnym czasie zrezygnowałam. Teraz żałuję, gdyż nie poznam historii do końca. Choć może kiedyś dokupię, lub wypożyczę dalsze tomu. Jak na razie przeczytałam ich pięć (tyle mam). Przeczytałam, gdyż jak tylko zaczęłam, tak musiałam przeczytać wszystkie książeczki, które miałam.

 

Oczywiście w książeczce można znaleźć kilka błędów. Jednak, według mnie, w każdej lekturze pojawi się coś, co można uznać za błąd. I jeśli tylko książka nam się nie spodoba, to zaraz widzimy te małe błędy, one wtedy rażą nas po oczach. Natomiast, gdy spędzimy przy lekturze przyjemny czas, to nagle one nam umykają. I mi one umknęły.

 

Trudno mi więc nie polecić tej książeczki i następnych z tej serii. Tom pierwszy rozpoczyna wspaniałą przygodę, w której możemy wziąć udział. Mamy zarys bohaterów, których możemy poznać lepiej w następnych tomach. Choć powieść skupia się na trójce dzieci, to widać, że w historii niektóre dorosłe postacie odegrają swoją małą rolę (a może i nie taką małą?).

 

Już w tym tomie widać kilka osób, na które poza dziećmi warto zwrócić uwagę. Najważniejsze jednak jest to, że historia jest ciekawa, wciągająca. Nie tylko dziecko może ją polubić. Chyba, że ja nadal jestem dużym dzieckiem, które cieszą fajne przygody. Jednak, czy ilość lat na papierze ma mi zakazywać lub nakazywać czytanie danych książek? Chyba nie...

 

Zatem, jeśli macie w sobie dziecko - przeczytajcie "Ulyssses Moore. Wrota czasu". Wydaje mi się, że spędzicie przy niej miło czas. Dla dzieci, które lubią czytać, ta książeczka też może być fajnym prezentem. Nawet wydaje mi się, że dzieci, które nie za bardzo lubią książki, mogą tą serię polubić.