Niezwykła...

I wtedy to się stało - Linda Green

"I wtedy to się stało" kupiłam w biedronce, gdy była promocja "3 ksiązki w cenie 2". Po opisie stwierdziałam, że może mi się spodobać. I w tym miałam rację, ale przeżyłam też pewne zaskoczenie.

Nie wiem, czy kojarzycie gazety typu "z życia wzięte". Są w nich opisane "prawdziwe" historie ludzi. Słowo "prawdziwe" dałam w cudzysłów, bo ja akurat nie do końca wierzą w ich prawdziwość. Ale nie o gazecie chciałam pisać... W tych czasopismach czasem są artykuły pisane z punktu widzenia dwóch stron. Wiecie trochę pisze ona, trochę on - te historie są przeważnie miłosne i kończą się happy endem.
I właśnie w tej książce mamy taki sposób pisania. Jeden rodział jest z punktu widzenia głównej bohaterki czyli Mel, kolejny z punktu widzenia jej męża czyli Adama. Pierwszy raz spotykam się czymś takim w książce. I choć byłam zaskoczona, to jednak było to zaskoczenie pozytywne, bo już po kilku rozdziałach spodobał mi się taki sposób pisania.

Mel i Adam są naprawdę szczęśliwą rodziną. Są zdrowi, mają śliczne i kochane dziecko i bardzo się kochają. Wszystko układa im się pomyślnie aż do wypadku Adama. Wypadek ten zmienia wszystko w życiu Mel i od tego czasu rozdziału pisane "przez Adama" nie są podpisane. Autorka wyjaśniła to na końcu, a ja nie będę psuła niespodzianki, dlaczego tak jest...

Książka jest podzielona na cztery części. Można by napisać, iż pierwsza to ich szczęśliwe życie, druga wypadek i jego konsekwencje, trzecia powrót do domu, a czwarta: powrót do zdrowia. Można tak napisać, bo tak jest.
Na początku czytamy o szczęśliwym małżeństwie, które się kocha i ich można pokochać. Dzięki temu później ogromnie łatwo jest się wzruszyć. Sama przy czytaniu miałam łzy w oczach i tak strasznie, tak ogromnie chciałam, by im los się odmienił. Chciałam dla nich szczęśliwego zaskoczenia, a czy takie jest... musicie sami przeczytać ;)

Poza tym wydaje, iż ksiązka wydaje się zwykłą powieścią obyczajową, w której bohaterowie muszą sobie radzić z wypadkiem, książka ta skrywa również tajemnice. Praktycznie każdy z dorosłych bohaterów (tych ważnych) ma jakiś sekret. Niektórych łatwo można się domyślić, inne pozostają nie do odkrycia, dopóki autorka nie postanawia ich wyjawić.

"I wtedy to się stało" jest powieścią o poświęceniu, o miłości, o rodzinie. Chyba każdy z nas marzy, by spotkać na swojej drodze prawdziwą drugą połówkę. Chcemy wierzyć w miłość. Książka ta na to pozwala. Dlatego też ją polecam :)

 

Plusy:
--> Mel i Adam (ich miłość)
--> fabuła
 
Minusy:
--> dlaczego słowa "mama" i "tata" piszą z dużej litery? ;)